mercoledì 26 settembre 2012
Mala Tirana
Dzien kolejny...kiedy kilka lat temu jezdzilam podrozniczo po Albanii, dziwilam sie na mase samochodow, takich z wyzszej polki i bardzo czystych i lsniacych, na tablicach wloskich. Ktos mi wytlumaczyl ze to Albanczycy pracujacy w Italii. OK. rozumiem, przytaknelam przejezdzajac rozklekotana taksowka przez gorace, glosne i kolorowe (tak musi wygladac Kuba) ulice stolicy kraju dwuglowego orla. Obecnie poznaje wlascicieli tych aut po drugiej stronie Adriatyku. Mam swoja mala Tirane na moim malym podworku. Sasiad myje swoje biale cacko przy puszczonym na full radiu z rytmami wprawiajacymi w drzenie kuchenne szyby...inny wietrzy czarnego mercedesa co jakis czas otwierajac drzwi garazu...inny przesiaduje w swoim VW by rowniez posluchac glosno muzyki (przypuszczam ze zona go wygania z domu gdy dziecko spi)... tirano tirano....nic tylko zjesc tiramisu :)
Iscriviti a:
Commenti sul post (Atom)
Nessun commento:
Posta un commento